Spokojnie. Koty jednak nas lubią

Zależy ci tylko na jedzeniu! - ile razy zdarzyło Ci się tak powiedzieć do Twojego kota? Pogląd, że te zwierzęta akceptują nas tylko dlatego, że je karmimy, jest dość powszechny. Sprawie postanowili więc przyjrzeć się naukowcy, którzy poddali obserwacji sporą grupę kotów. Wyniki ich analizy są bardziej optymistyczne niż mogłoby się wydawać. Koty jednak nas lubią.

Na czym polegało badanie?

Testy przeprowadzili naukowcy z Oregon State University w Stanach Zjednoczonych. W badaniu wzięło udział 55 kotów, ale pochodzących z różnych środowisk. Połowa z nich to koty domowe, drugą połowę stanowiły zwierzęta żyjące na co dzień w schroniskach.

Naukowcy przed przystąpieniem do testu pozbawili koty jedzenia i wszelkich innych bodźców, w tym kontaktu z człowiekiem oraz zabawek. Przerwa trwała dokładnie 2,5 godziny. Następnie kotom zwrócono ich precjoza, podano im pożywienie oraz wpuszczono ludzi. Badacze zaczęli obserwować, co zrobią koty, a konkretnie – co wybiorą.

Okazało się, że aż połowa kotów z obu populacji w pierwszej kolejności wybierała możliwość kontaktu z człowiekiem. 37% mruczków wybrało jedzenie, reszta zabawki. Jest to więc wyraźne potwierdzenie tego, że my ludzie jesteśmy naszym kotom potrzebni i to nie tylko do serwowania im jedzenia.

Miłe pocieszenie

Wyniki badań amerykańskich naukowców powinny nas wszystkich ucieszyć, ponieważ nareszcie mamy dowód na to, że koty domowe jednak coś do nas czują. Oczywiście, w dużej mierze jest to pewnie spowodowane wdzięcznością za stworzenie im domu, ale każdy promyk nadziei potwierdzający, że mruczki lubią swoich właścicieli, jest bardzo cenny.

Skoro koty jednak nas potrzebują, a nie tylko tolerują, dlaczego tak wstrzemięźliwie okazują swoje uczucia? Powodem jest oczywiście kocia natura. Badacze udowodnili, że geny kota domowego i dzikiego są praktycznie identyczne, dlatego kochany mruczek w rzeczywistości jest zwierzęciem półdzikim. Koty mają więc naturalną potrzebę zachowania dystansu w kontakcie z człowiekiem, choć przez lata nauczyły się bezwzględnie wykorzystywać swoją relację z ludźmi.

Amerykański eksperyment nie sprawi, że koty zaczną się zachowywać jak psy i witać nas od drzwi z wywieszonymi z emocji językami. Badanie utwierdziło nas jednak w tym, w co w głębi ducha pewnie wierzyliśmy: nie jesteśmy naszym kotom obojętni!


Polecane:


Więcej w tym dziale:


Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.