
Wszyscy dobrze wiemy, że kto to zatwardziały mięsożerca, który w naturalnym środowisku nawet nie spojrzy na inny rodzaj pożywienia. W domowych warunkach możemy jednak nieco „pokombinować” i urozmaicić kocią dietę, na przykład wzbogacając ją o owoce. Wielu właścicieli ma obawy, czy może serwować mruczkowi surowe owoce. Wiele zależy tutaj od ich rodzaju, o czym więcej przeczytasz w naszym poradniku.
Odpowiadając na tytułowe pytanie: tak, kot jak najbardziej może dostawać surowe owoce, które stanowią atrakcyjne i cenne uzupełnienie kociej diety. Ważne jest przy tym wybieranie wyłącznie takich owoców, które nie stanowią żadnego zagrożenia dla mruczka.
Śmiało można podawać kotu takie owoce jak m.in.:
Są to owoce dobrze tolerowane przez koci organizm, smaczne, a przy tym świetnie nawadniające, co jest szczególnie ważne w przypadku mruczków mało pijących i karmionych suchą karmą.
Trzeba mieć świadomość, że nie wszystkie owoce są mile widziane w kociej diecie. Mało tego: niektóre muszą zostać z niej wykluczone, ponieważ stanowią realne zagrożenie dla zdrowia mruczka. O jakich owocach mowa?
Pod żadnym pozorem nie podawaj kotu:
Owoce te są albo toksyczne (winogrona), albo szkodliwe, mogąc powodować dolegliwości żołądkowe, a nawet prowadzić do zatrucia. Pilnuj więc, aby kot nie miał do nich swobodnego dostępu.