
Puszki to popularny wybór właścicieli kotów. Mruczki chętnie zjadają mokrą karmę, która na pierwszy rzut oka prezentuje się całkiem wartościowo. Właściciele sądzą więc, że uchylają swoim kotom nieba, a przy okazji cieszą się, że nie przepłacają. Pamiętajmy jednak, że puszka puszce nierówna. Te najtańsze w rzeczywistości mają niewiele wspólnego z mięsem.
Nie ma co liczyć na to, że tania puszka dla kota jest źródłem prawdziwego mięsa. Wystarczy przeczytać skład, aby dowiedzieć się, że produkty pochodzenia zwierzęcego stanowią np. zaledwie 5-7 proc. masy produktu.
Co więcej, najczęściej są to produkty uboczne, a nie pełnowartościowe mięso. Karma w tanich puszkach dla kotów może powstawać z mączki kostnej, mączki z piór, skór, kopyt oraz MOM-u, czyli mięsa oddzielonego mechanicznie.
Powstaje zatem pytanie: skoro „mięso” stanowi zaledwie kilka procent składu taniej karmy dla kota, to co wypełnia pozostałą masę? No i tutaj niestety nie mamy dobrych informacji, ponieważ w tanich produktach najczęściej są to zwykłe zapychacze, które nie są potrzebne w kociej diecie.
Zwykle producenci stosują wypełniacze pochodzenia roślinnego, takie jak pszenica, ryż czy owies. Do tego dochodzą cukry i sztuczne dodatki smakowe oraz aromatyczne, które mają podnieść atrakcyjność karmy w ocenie kota.
Dobrze się zastanów, zanim ponownie podasz swojemu mruczkowi taką karmę. Być może jednak stać Cię na kupowanie pupilowi czegoś lepszego, ewentualnie na gotowanie lub w ostateczności serwowanie kotu suchej karmy wysokiej jakości, która powinna być znacznie tańsza, a przynajmniej zapewni mruczkowi zbilansowaną, wartościową dietę.