Czy wielkość kuwety ma znaczenie? Oj, i to jakie.

Wyobraźcie sobie, że ktoś każe dorosłej osobie załatwiać się na malutkim nocniczku dla dwulatka. Za mały, niewygodny, trzeba się gimnastykować, żeby w ogóle usiąść, a i tak połowa ląduje obok. Do tego nocniczek stoi na środku salonu, wszyscy patrzą, zero prywatności. Brzmi jak przepis na frustrację i problemy, prawda?
Dla kota za mała kuweta działa dokładnie tak samo.
Jeśli:
-kuweta jest za ciasna,
-stoi w centrum pokoju, gdzie jest głośno, jasno i ciągle ktoś chodzi,
-w środku jest nieprzyjemny dla łap żwirek (np. silikonowy, który „strzela”, hałasuje i często drażni opuszki),to naprawdę trudno oczekiwać, że kot będzie z niej chętnie korzystał.

Wtedy zaczynają się „wypadki” obok, na dywan, pod drzwi… I często niesłusznie obwiniamy kota, zamiast przyjrzeć się warunkom, jakie mu stworzyliśmy.
Koty lubią chodzić do kuwety. Serio.
Dla nich to trochę jak dla nas pójście do pracy, gdzie jest dobra atmosfera: przychodzimy chętnie, bo wiemy, że jest bezpiecznie, przewidywalnie i komfortowo. Tak samo z kuwetą – jeśli:
-jest odpowiednio duża (kot powinien móc spokojnie wejść, obrócić się i zakopać odchody, nie zahaczając o brzegi),
-stoi w spokojnym, ustronnym miejscu, z dala od misek z jedzeniem i ciągłego ruchu,
-w środku jest delikatny, komfortowy żwirek, który nie rani łap i nie hałasuje, to kot zwykle korzysta z niej bez problemu i nie buduje złych skojarzeń.

Silikonowy żwirek rzadko jest dobrym wyborem – bywa ostry, twardy, głośno chrzęści pod łapkami, a niektóre koty wręcz zaczynają go unikać. Do tego przy słabej wentylacji kuwety i tak nie rozwiązuje problemu zapachu. Delikatne, drobne żwirki (np. zbrylające, bez intensywnej chemii zapachowej) są dużo lepiej akceptowane przez większość mruczków.

Jeżeli Wasz kot zaczyna „protestować” poza kuwetą, zanim pomyślicie o „złośliwości”, spójrzcie na:
-wielkość kuwety,
-rodzaj żwirku,
-miejsce, w którym kuweta stoi.


Często drobna zmiana po naszej stronie całkowicie rozwiązuje koci „problem behawioralny”. Bo to nie kot „jest niegrzeczny” – to my czasem stawiamy mu w domu nocniczek zamiast porządnej łazienki.

 

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie