
Arbuz to jeden z ulubionych letnich owoców większości z nas. Co ciekawe, przepadają za nim także zwierzęta domowe, zarówno psy, jak i koty. Wielu właścicieli ma wątpliwości, czy może podawać kawałki arbuza mruczkowi bez ryzyka. Jak jest naprawdę? To już wyjaśniamy w naszym poradniku.
Jak zwykle w przypadku kontrowersyjnych czy nieoczywistych składników diety kota, także tutaj obowiązują pewne zasady. Otóż, kot może jeść arbuza, ale koniecznie bez pestek (za chwilę to wyjaśnimy) i w małych kawałkach, których wielkość będzie dopasowana do wieku i rozmiarów kota.
Podajemy kotu sam miąższ arbuza, bez skórki i – to bardzo ważne – w małych ilościach, raczej okazjonalnie. Arbuz jest bardzo słodki i zawiera sporo cukru, który nie jest wskazany w kociej diecie. Z drugiej strony ten owoc świetnie nawadnia, co może być korzystne w przypadku kota unikającego picia wody.
Nie każdy o tym wie, że pestki arbuza mogą zawierać śladowe ilości cyjanowodoru. Jeśli kot zjadłby ich sporo, to istnieje ryzyko zatrucia.
Ponadto pestki, które ludzie połykają bez trudu, dla kota mogą stanowić pewne wyzwanie i rodzić ryzyko zadławienia. Dlatego lepiej je wcześniej wydłubać i dopiero po oczyszczeniu podać mruczkowi kawałek miąższu arbuza – i to tylko okazjonalnie, obserwując również reakcję kota na ten owoc (czy nie pojawia się biegunka, bóle brzucha, wymioty etc.).